sobota, 11 kwietnia 2015

The 5th Wave

Autor: Rick Yancey
Ilość stron: 457
Seria: The 5th Wave
Tom: 1

Po pierwszej fali pozostaje tylko ciemność. Po drugiej, tylko szczęśliwcy zdołają uciec. Po trzeciej, tylko pechowcy przetrwają. Po czwartej fali, liczy się tylko jedna zasada: nikomu nie ufaj.
Teraz, u świtu piątej fali, i na samotnym pasie autostrady, Cassie ucieka od Innych. Od istot, które tylko wyglądają jak ludzie, włócząc się po ulicach i zabijając każdego, kogo napotkają. Które rozpędziły ostatnich ocalałych ludzi. Pozostając samemu, pozostajesz przy życiu. Tak przynajmniej sądzi Cassie, dopóki nie spotyka Evana Walkera. Urzekający i tajemniczy, Evan Walker może być ostatnią nadzieją Cassie na ocalenie jej brata – lub nawet jej samej. Jednak musi ona wybrać: pomiędzy zaufaniem a rozpaczą, pomiędzy buntem a posłuszeństwem, pomiędzy życiem a śmiercią.

„The 5th Wave” miało swoją premierę w 2013. Na tym przykładzie widać, jak bardzo do tyłu jestem z trendami w młodzieżówce- zajmuje mi około dwóch lat, zanim przeczytam jakąś pozycję. Oj, Ala, Ala...
Podobał mi się płynny styl pisarski autora, który świetnie kreował atmosferę samotności i przygnębienia, zwłaszcza w początkowych rozdziałach książki, gdy Cassie nieraz zastanawiała się, czy jest ostatnią osobą na Ziemi. Cassie była bardzo autentyczną protagonistką, czytanie powieści młodzieżowej z takiego punktu widzenia było odświeżające. Podobało mi się zwłaszcza jej poczucie humoru, lekko sarkastyczne, a jednak przepełnione nadzieją. Nie podobało mi się za to okrucieństwo wobec dzieci, którego może nie ma dużo w tej książce, ale dla mnie wystarczająco, żeby pominąć kilka stron. Nie jestem w stanie znieść czegoś takiego.

Książka koncentruje wydarzenia całego świata na jeden kraj, jedną bazę wojskową, jeden pokój i jednego „złego faceta”. Tworzy bardzo fajną, pomysłową i dość skomplikowaną ramę dla fabuły, tylko po to, by ją pod koniec uprościć, co wydaje się być dość częstym zabiegiem w literaturze młodzieżowej, dlatego nie winię książki samej w sobie. Jednak właśnie z powodu tego uproszczenia chciałam więcej informacji, wyjaśnień, czegoś mi brakowało. Nieraz postaci dochodziły do jakiś wniosków, a ja nie byłam w stanie połączyć kropek tak szybko jak oni.
Jest w niej wiele interesujących paraleli: książka porusza temat zaufania, wiary w drugiego człowieka oraz wiary w ludzkość, myślę, że ten podtekst sam w sobie byłby ciekawym tematem do dyskusji. :)

Ogólnie: bardzo realistycznie skonstruowana apokalipsa. Autor wyciągnął na wierzch większość słabych punktów naszej obecnej egzystencji na Ziemi: zależność od prądu i medycyny, fakt, że większość populacji żyje na wybrzeżach kontynentów. Jeśli jacyś obcy szukają sposobu na zniszczenie cywilizacji, polecam „The 5th Wave”. *wink**wink*

Książka odrobinkę nie dla mnie, nie lubię scen akcji ciągnących się przez 20 stron, mimo że wiemy, że główny bohater wyjdzie z tarapatów. Odejmuję też trochę za przewidywalność, wiele plot-twistów, za które te książka ma takie wysokie oceny, ja widziałam już koło 60 strony. Te nieszczęsne uproszczenie głównego konfliktu człowiek- obcy. No i guziki. Tak, ostatnią rzeczą, która mnie irytowała, było to, że w każdej scenie akcji i sytuacji bez wyjścia DOSŁOWNIE był jakiś guzik, który wystarczyło nacisnąć, żeby uniknąć najgorszego.
Osobiście, i jest to całkiem asocjacyjna myśl, „The 5th Wave” było dla mnie połączeniem „The Host” Stephenie Meyer oraz „Never Fade” Alexandry Bracken, a nie byłam za ogromną fanką żadnej z tych książek.
„The 5th Wave” była jedną z tych książek, które prawa filmowe sprzedały jeszcze przed oficjalną publikacją książki. Książka jest bardzo filmowo skonstruowana, niektóre dialogi i elementy fabuły były niczym wyrwane z jakiegoś scenariusza. Film, z jedną z moich ulubionych nastoletnich aktorek – Chloe Grace Moretz - wychodzi w 2016.

Nie jestem jeszcze pewna, czy przeczytam „The Infinte Sea”, albo resztę serii, najprawdopodobniej dopiero przed premierami kolejnych części filmów, tak więc mam jeszcze czas.:D


Moja ocena: 3/5

A Wy co sądzicie? Podobało wam się „The 5th Wave”? Jesteście ciekawi filmu? Co myślicie o Chloe Grace Moretz jako Cassie? Dajcie znać w komentarzach!

Buziaki!

-A.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz