piątek, 27 marca 2015

A Clash of Kings

Autor: George R.R. Martin
Seria: The Song of Ice and Fire
Tom: 2
Ilość stron: 778

Wiem, że jestem niesamowicie w tyle z „Pieśnią Lodu i Ognia”, ponieważ dopiero skończyłam drugą część serii, a większość ludzi, którzy na poważnie w tym siedzą, mieli wszystko przeczytane już w 2012. Jednak pierwsza część serii skończyła się dla mnie w tak trafnym momencie, że nie ciągnęło mnie od razu do „Starcia Królów”, wystarczała mi na tyle, żeby wiedzieć o co ten hype i obejrzeć pierwszy sezon serialu. Za drugą książkę wzięłam się dopiero jakiś... rok później? *ekhem*

Początki „Starcia Królów” są nieco wolne, mimo solidnej podstawy zbudowanej w „Grze o Tron”, autor nie przestaje budować fantastycznego świata tej historii, co jest miejscami interesujące, innym razem trochę nudnawe. Bardzo podobają mi się nietuzinkowe postaci, które wykreowane się bardzo realistycznie i tak jak z prawdziwą osobą, są nieprzewidywalne, budując napięcie. Moimi ulubionymi są jakże oczywiście Jon, Arya i ku mojemu własnemu zaskoczeniu- Sansa. Nie przepadałam za nią w ciągu pierwszej książki, ale po lekturze tej części czuję się bardzo zainwestowana w jej historię i dopinguję ją całym sercem. Nie podobały mi się narracje z niektórych punktów widzenia, jak choćby Theona Greyjoya. Nie mogłam go znieść z powodu perwersji i okrucieństwa, w szczególności wobec kobiet, a miejscami wydawało mi się, że ten paskudny chłopak tylko tym się zajmuje. Podobnie Davos, pomocnik Stannisa. Był śmiertelnie nudny i za dużo w jego narracji było opisów taktyk wojennych jak na mój gust.

Podobają mi się zarówno kierunek, jaki autor obiera z tą historią, jak i wielowątkowość, a jednocześnie spójność fabuły. Wszyscy, mimo że formalnie w inny sposób, dążą do zakończenia wojny i przejęcia tronu. Takie proste, a takie trudne. :)

Lektura książki zajęła mi około czterech miesięcy, z przerwami z racji swojej masywności i tego że czytam na zmianę z oglądaniem serialu. Przeczytam do pewnego momentu i obejrzę odcinek mając nadzieję, że przeczytałam wystarczająco dużo, żeby sobie nie zepsuć frajdy, jeśli coś zaspoilerują :D.

Książka bardzo mi się podobała, odejmuję trochę za to, że przynudzała miejscami i za okrucieństwo wobec kobiet, które, nawet jeśli należało do tego okresu historycznego, jest w tej książce opisywane wręcz z przyjemnością.

Moja ocena: 4/5


Jesteście fanami "Pieśni Lodu i Ognia"? Oglądacie od razu serial, czy czytacie najpierw książki? Dajcie znać w komentarzach!

Buziaki, 

                                                       -A.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz