poniedziałek, 30 marca 2015

Vanishing Girls

Autorka: Lauren Oliver
Ilość stron: 357

Dara i Nick były nierozłączne, było to jednak przed wypadkiem, który zostawił blizny na pięknej twarzy Dary i oddalił od siebie siostry. Gdy Dara znika w swoje urodziny, Nick sądzi, że Dara tylko się wygłupia. Jednak inna dziewczynka, dziewięcioletnia Madeline Snow, również zaginęła i Nick jest coraz bardziej przekonana, że oba zniknięcia są połączone. Teraz Nick musi znaleźć swoją siostrę, nim będzie za późno.

Bardzo się cieszyłam na nową książkę Lauren Oliver, jestem ogromną fanką jej stylu pisarskiego, podobało mi się prawie wszystko, co do tej pory od niej przeczytałam, miałam więc pewne oczekiwania względem „Vanishing Girls”. Niestety z przykrością muszę powiedzieć, że się zawiodłam. Miałam sporo problemów z tą książką, pierwszy i najważniejszy to to, że książka jest nudna. Akcja się prawie w ogóle nie rozwija, książka ciągnie się wchodząc w niepotrzebne i mylące szczegóły. Jest kilka rozwiniętych wątków, czy wspominajek o czymś tam, które niczego nie wnoszą i tylko mnie niepotrzebnie myliły; jest kilka nieco przesadzonych momentów, które mają mieć na celu podbudowanie napięcia, a wychodzą moim zdaniem kiczowato. 

W momencie w którym Dara „znika”, mamy za sobą już połowę książki i był to również moment, w którym autorka mnie zgubiła – główna bohaterka zaczyna latać wte i we wte, nie ma w tym chaosie żadnego sensu. Brakowało mi kierunku, w którym zmierzała fabuła, czegoś, co czytelnik śledziłby z napięciem, albo chociaż zainteresowaniem. Autorka skryła główny „cel” książki, rozwiązanie zagadki, za inną, mniej udaną zagadką, co się moim zdaniem nie bardzo udało. Końcem byłam z tego powodu bardziej zirytowana niż zaskoczona.

Przez większą część książki czyta się ją jak powolną, nudnawą contemporary dla nastolatków. Właśnie w tej części książki nie potrafiłam znaleźć w niej zbyt wiele oryginalnego, większość elementów zarówno pod względem postaci jak i akcji przypominała mi „Panic” i „Rooms” (recenzje podlinkowane). Zwłaszcza wulgarny język i zachowania, nastolatki w wieku szesnastu, siedemnastu lat, które palą, piją, biorą narkotyki i imprezują bez końca. Nie mam nic przeciwko czytaniu o nastolatkach, które zachowują się w ten sposób, sądzę, że każdy powinien być reprezentowany w literaturze, ale po kilku książkach z tego punktu widzenia można zobaczyć, że takie zachowanie jest nudne, monotematyczne, i bardziej mnie irytuje, niż wywiera wrażenie.

Ogólnie „Vanishing Girls” nie była tragicznie, całkowicie zła, wydaje się po prostu niedopracowana. Rozumiem i podoba mi się pomysł, jaki autorka miała na tę książkę, ale sądzę że można go było lepiej wyegzekwować, budując napięcie, a nie przynudzając.

Książka jest niestety bardzo myląca reklamowana, kreuje oczekiwania, które nie zostają spełnione i był to kolejny powód mojej irytacji. Jest jednak ciekawa zarówno w formie jak i w treści fabuły, myślę, że ciekawie byłoby to z kimś przedyskutować, wymienić się opiniami. :)

Moja ocena: 3/5

Na koniec ciekawostka: autorka wysyła naklejki z autografem, jeśli przed dniem premiery książki wyślecie jej potwierdzenie, że zamówiliście ją w przedsprzedaży. :)


Czytacie Lauren Oliver? Czytaliście już „Vanishing Girls”? Dajcie znać w komentarzach!

Buziaki!

                                                                            -A. 

piątek, 27 marca 2015

A Clash of Kings

Autor: George R.R. Martin
Seria: The Song of Ice and Fire
Tom: 2
Ilość stron: 778

Wiem, że jestem niesamowicie w tyle z „Pieśnią Lodu i Ognia”, ponieważ dopiero skończyłam drugą część serii, a większość ludzi, którzy na poważnie w tym siedzą, mieli wszystko przeczytane już w 2012. Jednak pierwsza część serii skończyła się dla mnie w tak trafnym momencie, że nie ciągnęło mnie od razu do „Starcia Królów”, wystarczała mi na tyle, żeby wiedzieć o co ten hype i obejrzeć pierwszy sezon serialu. Za drugą książkę wzięłam się dopiero jakiś... rok później? *ekhem*

Początki „Starcia Królów” są nieco wolne, mimo solidnej podstawy zbudowanej w „Grze o Tron”, autor nie przestaje budować fantastycznego świata tej historii, co jest miejscami interesujące, innym razem trochę nudnawe. Bardzo podobają mi się nietuzinkowe postaci, które wykreowane się bardzo realistycznie i tak jak z prawdziwą osobą, są nieprzewidywalne, budując napięcie. Moimi ulubionymi są jakże oczywiście Jon, Arya i ku mojemu własnemu zaskoczeniu- Sansa. Nie przepadałam za nią w ciągu pierwszej książki, ale po lekturze tej części czuję się bardzo zainwestowana w jej historię i dopinguję ją całym sercem. Nie podobały mi się narracje z niektórych punktów widzenia, jak choćby Theona Greyjoya. Nie mogłam go znieść z powodu perwersji i okrucieństwa, w szczególności wobec kobiet, a miejscami wydawało mi się, że ten paskudny chłopak tylko tym się zajmuje. Podobnie Davos, pomocnik Stannisa. Był śmiertelnie nudny i za dużo w jego narracji było opisów taktyk wojennych jak na mój gust.

Podobają mi się zarówno kierunek, jaki autor obiera z tą historią, jak i wielowątkowość, a jednocześnie spójność fabuły. Wszyscy, mimo że formalnie w inny sposób, dążą do zakończenia wojny i przejęcia tronu. Takie proste, a takie trudne. :)

Lektura książki zajęła mi około czterech miesięcy, z przerwami z racji swojej masywności i tego że czytam na zmianę z oglądaniem serialu. Przeczytam do pewnego momentu i obejrzę odcinek mając nadzieję, że przeczytałam wystarczająco dużo, żeby sobie nie zepsuć frajdy, jeśli coś zaspoilerują :D.

Książka bardzo mi się podobała, odejmuję trochę za to, że przynudzała miejscami i za okrucieństwo wobec kobiet, które, nawet jeśli należało do tego okresu historycznego, jest w tej książce opisywane wręcz z przyjemnością.

Moja ocena: 4/5


Jesteście fanami "Pieśni Lodu i Ognia"? Oglądacie od razu serial, czy czytacie najpierw książki? Dajcie znać w komentarzach!

Buziaki, 

                                                       -A.


piątek, 13 marca 2015

Maleńki book haul na przeprosiny

Dawno mnie nie było. *ekhem, hm* przepraszam?... 
Ostatnie miesiące były dla mnie tak niesamowicie zajęte, że w mojej głowie zmyły się w jedno. Zdecydowanie nie czytałam tyle, ile bym chciała i w drugim semestrze zamierzam to zmienić. Dalej jestem w procesie ogólnego ogarniania się i jest to frustrujące i czasochłonne, więc póki co - maleńki book haul na przeprosiny. I jakiś nowy początek. :)


od dołu:

1) "Blankets"- Craig Thompson, trochę to tomisko kosztuje, ale tyle o nim słyszałam, że nie dało się nie kupić ;)

2) "Red Queen" - Victoria Aveyard, praktycznie to samo, niesamowity hype wokół tej książki
3) "The Shadowhunter's Codex" - Cassandra Clare, dla uzupełnienia kolekcji, recenzja wkrótce
4) "The Clockwork Scarab" - Coleen Gleason, oraz
5) "The Spiritglass Charade" - tej samej autorki, nie mam zielonego pojęcia o czym są te książki, poza tym, że to steampunk, a na okładce pisze "A Stoker & Holmes Novel", ale Lauren Oliver polecała w jednym ze swoich filmików, więc nawet się nie zastanawiałam :)

6) "The Winter People" - Jennifer McMahon, przypadkowa zdobycz  w lokalnej księgarni
7) "The Vanishing Girls" - Lauren Oliver, i nie, to nie mój telefon robi takie kiepskie zdjęcia, okładka po prostu jest taka nijaka:

Nawet się tej książki nie tykam, dopóki nie zrobię wszytkich rzeczy do szkoły i nie załatwię spraw, które mogły by mnie nękać, podczas mojego pobytu w jaskini bez Internetu i zasięgu, bo tam własnie się zaszyję, żeby przeczytać tę książkę.

Na dole okładki E. Lockhart pisze, że to porywający thriller psychologiczny. W środku są jakieś zdjęcia, ilustracje, wycinki z gazet, coś o zaginionej dziewczynie?... 


Wiem tylko tyle i nie chce wiedzieć nic więcej, dopóki nie będę mogła usiąść i przeczytać tego za jednym razem. :)



I to by było na tyle w tej jakże krótkiej przechwałce nowymi zdobyczami. Od paru dni męczę Term Paper na zakończenie kursu z Literary Studies, wiec powrócę tu dopiero, gdy go skończę, o ile on wcześniej nie skończy mnie. *wink, wink*.

Słyszeliście o którejś z tych książek? Czytaliście któreś z nich, opinie, polecacie coś w szcególności? Dajcie znać w komentarzach :)

Buziaki!  

                                                                   -A.