wtorek, 29 kwietnia 2014

Heist Society

Autorka: Ally Carter
Ilość stron: 291

Gdy Katarina Bishop miała 3 lata, rodzice zabrali ją do Luwru... by go obrabować. W jej siódme urodziny, Katarina i jej wujek Eddie pojechali do Austrii... by ukraść klejnoty koronne. Gdy Kat skończyła 15 lat, zaplanowała swój własny przekręt- „wkradła” się na miejsce w jednej z najlepszych szkół z internatem na świecie, pragnąc zostawić rodzinny biznes za sobą.
Niedługo potem przyjaciel Kat i dawny współ-konspirator, przystojny Hale, pojawia się, wciągając ją za sobą z powrotem do świata, z którego dopiero udało jej się uciec. Ale ma on dobry powód: bezcenna kolekcja sztuki bardzo wpływowego gangstera została skradziona i ten chce ją teraz odzyskać. Tylko mistrzowski złodziej byłby w stanie skraść te obrazy, a ojciec Kat nie tylko jest na liście podejrzanych, on jest listą podejrzanych. Uwięziony pomiędzy Interpolem i o wiele bardziej niebezpiecznym wrogiem, ojciec Kat potrzebuje pomocy.
Rozwiązanie Kat: wytropić obrazy i je wykraść. Co z tego, że jest to spektakularnie niemożliwa do wykonania robota? Kat ma dwa tygodnie, nastoletnią załogę i nadzieję, że starczy jej talentu, by dokonać największego napadu w historii jej złodziejskiej rodziny. I z odrobiną szczęścia, może uda jej się wkraść z powrotem do jej dawnego życia.

„Heist Society” rozpoczyna się bez większych wyjaśnień, wstępów itp., akcja książki zaczyna się bardzo szybko i tak już pozostaje do jej końca. Dzieje się bardzo wiele, Kat, Hale i reszta jej nastoletniej załogi sporo podróżują, od Nowego Jorku, przez Las Vegas, po Paryż i Warszawę, szukają wskazówek co do tego, gdzie znajdują się skradzione obrazy. Książka ma atmosferę... elegancji, przepychu, pieniędzy? I... sztuki? Sporo tu mowy o sztuce, sławnych malarzach, galeriach sztuki i muzeach. Akcja prowadzona jest tak szybko, że czasem trudno było mi się w tym wszystkim połapać, zwłaszcza pod koniec książki.
Załoga Kat składa się z niej, super czarującego Hale'a, który ma tę wadę, że doskonale wie, że jest czarujący, bliźniaków Bagshaw, jej powalająco pięknej kuzynki Gabrielle, której głównym zadaniem najczęściej jest po prostu odwracanie uwagi, oraz Simona, geniusza odpowiedzialnego za technikę i logistykę. Krótko mówiąc nastoletnie Ocean's Eleven.
Postaci Ally Carter w tej książce są super fajne i tworzą tak zgraną paczkę, że przez większość książki chciałam się do niej wślizgnąć i nauczyć wszystkiego co można wiedzieć o rabowaniu i złodziejstwie, żebym mogła z nimi pracować. Dialog pomiędzy nimi podczas „narad wojennych” jest fajnie napisany, pełen sarkastycznych uwag i ironii. 
Napięcie pomiędzy Kat i Hale'm jest wyczuwalne i podobała mi się atmosfera flirtu, która otaczała ich rozmowy. Mimo to wątek romantyczny nie był tu głównym tematem i nie było też jakiejś kulminacji ich „flirtu”, za co byłam wdzięczna, bo byłoby to po prosu zbyt przewidywalne i trochę zepsułoby mi tę książkę.
„Złoczyńca”, który grozi Kat zabiciem jej ojca, jeśli ta nie odnajdzie obrazów - Arturo Taccone- został wykreowany na super bad-ass bezdusznego gangstera, ale w rzeczywistości był jak na mój gust trochę za miły. Jak na całe to zamieszanie z odnalezieniem obrazów w 2 tygodnie, albo sam-wiesz-co, to nie był wystarczająco przerażający.
Żałuję też, że książka nie była trochę dłuższa, zakończenie wydawało mi się niewystarczająco rozwinięte, to samo dotyczy postaci, byłam strasznie ciekawa tego jak oni się wszyscy poznali, ale niestety nie zostało to wyjaśnione. :(
„Heist Society” nie jest wielką literaturą, raczej lekką poczytajką, sporo w niej akcji i humoru, ale brakowało mi rozwinięcia i... głębi? Miałam wrażenie, że autorka pokazała tylko czubek góry lodowej. Mam nadzieję, że kolejne książki z tej serii ujawnią trochę więcej, tom drugi już posiadam, więc zobaczymy jak to będzie.  

Moja ocena: 3/5

czwartek, 24 kwietnia 2014

KONKURS Z "PANIC"

Mój pierwszy konkurs! Matura napisana, za oknem pogoda coraz lepsza i cieszę się, że mi z blogowaniem póki co wychodzi. Podchodziłam do tego pomysłu ostrożnie, bo nie słynę z wytrwałości, ale zawsze udało mi się coś tutaj wstawić i to już prawie 6 miesięcy! :)
Z tego multum powodów prezentuję wam nagrodę w konkursie:


„Panic” autorstwa Lauren Oliver, w twardej oprawie. Sama mam tylko papierową, so you're in for a treat, darling!! :D Jest to oryginalne wydanie, w języku angielskim. Zapraszam do udziału wszystkich, tych, co po angielsku już czytają oraz tych, którzy dopiero pragną spróbować swoich sił. :)

REGULAMIN:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga "Basinbooks" znajdującego się pod adresem basinbooks.blogspot.de/.
2. Konkurs trwa od 24.04 (dzisiaj) do 5.05 2014 r. do północy. Wszelkie późniejsze zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.
3. Wyniki zostaną ogłoszone w przeciągu 7 dni od zakończenia konkursu.
4. Sponsorem nagrody o wartości 13,10 EUR jest właścicielka bloga „Basinbooks”.
5. Zasady konkursu:
a) w czasie wyszczególnionym w punkcie 2 należy napisać w komentarzu odpowiedź na pytanie podane poniżej;
b) w konkursie mogą brać osoby zamieszkałe na terenie Polski i Niemiec;
c) wraz z zgłoszeniem proszę o napisanie adresu e-mail oraz nicku, pod którym obserwujecie bloga "Basinbooks";
e) jeżeli posiadacie blog/fanpage byłabym wdzięczna za podlinkowanie konkursu.

6. Prawo do składania reklamacji, w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu 7 dni od daty wyłonienia laureata. Można je zgłaszać na mojego maila: ally04203@gmail.com
7. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w dowolnym momencie, o czym zostaniecie poinformowani.

Pytanie konkursowe:
Recenzję której z poniższych książek najbardziej chciał(a)byś u mnie przeczytać?
Wybierz jedną i skomentuj pod postem!



 Zwycięzcę rozlosuję za pomocą generatora losowań :)


Moją recenzję „Panic” możecie znaleźć TUTAJ.  

I hope you have the loveliest day!

  -A.

środa, 23 kwietnia 2014

Spring Book Haul

"Spring", bo nie za bardzo wiem, czy to wszystko z marca, czy może trochę w tym lutego, a i w kwietniu kupiłam kilka z poniższych zdobyczy. :)


Od góry:

1) "Uncommon Criminals" - Ally Carter (Heist Society #2)
2) "Heist Society" - Ally Carter (recenzja już wkrótce)
3) "The Lies of Locke Lamora - Scott Lynch
4) "Der Fürst des Parnas" - Carlos Ruiz Zafon,  opowiadanie napisane z okazji światowego dnia książki, niemieckie wydanie 
5) "To All The Boys I've Loved Before" - Jenny Han
6) "A Tree Grows In Brooklyn" - Betty Smith
7) "Runaway" - Alice Munro, zbiór opowiadań, laureat nagrody Nobla oraz nagrody Bookera, jestem suuuper ciekawa :)
8) "Never Fade" - Alexandra Bracken (The Darkest Minds #2)
9) "The Rithmatist" - Brandon Sanderson

Najbardziej chyba cieszę się z "Never Fade", ponieważ "The Darkest Minds" bardzo mi się podobało i zostawiło w książkowym dole emocjonalnym, więc jestem ciekawa jak to się wszytsko w drugiej części rozwinie. :)

Jest tu coś, co wam wpadło w oko? Polecacie coś w szczególności, czytaliście coś z tego? Dajcie o sobie znać w komentarzach :)          

PS: Do premiery "City of Heavenly Fire" zostało już tylko 45 dni, co czyni mnie baaaaardzo szczęśliwą osobą. XD

niedziela, 20 kwietnia 2014

Panic

 Autorka: Lauren Oliver
Ilość stron: 408

Panic zaczęło się tak jak wiele innych rzeczy w Carp, miasteczku niczym ślepy zaułek, na samym końcu świata, populacja: 12 000 ludzi. Ponieważ zaczęło się lato i nie było nic innego do roboty.
Heather nigdy nie sądziła, że weźmie udział w Panic, legendarnej grze granej przez maturzystów, gdzie stawki są wysokie a nagroda jeszcze wyższa. Nigdy nie myślała o sobie jako nieustraszonej, o kimś, kto walczyłby, by się wyróżniać. Ale gdy znajdzie coś, i kogoś, o kogo warto walczyć, odkryje, że jest odważniejsza, niż kiedykolwiek sądziła.
Dodge nigdy nie bał się Panic. Jest pewien, że jego sekret go zmotywuje i doprowadzi do końca gry. Jednak nie zdaje sobie sprawy, że nie jest jedyną osobą z tajemnicą. Każdy ma coś, o co gra.
Dla Heather i Dogde'a, gra przyniesie nowe sojusze, nieoczekiwane odkrycia i potencjalną pierwszą miłość- i pozwoli im zrozumieć, że czasami to, czego się boimy, jest tym, czego potrzebujemy najbardziej.

Nowej książki Lauren Oliver oczekiwałam bardzo bardzo. Do tej pory podobało mi się wszystko, co autorka napisała, więc miałam pewne oczekiwania względem tej pozycji. Czy „Panic” je spełniła?
Pomysł na tę książkę uważam za fenomenalny. Nigdy jeszcze o czymś takim nie słyszałam (jeśli ktoś faktycznie coś podobnego napisał, poprawcie mnie w komentarzach). Gra Panic składa się z sześciu wyzwań i każde było jeszcze bardziej pomysłowe i przerażające od poprzedniego. Wysoka stawka w grze, niebezpieczne i w większości nielegalne wyzwania, atmosfera lata i nastawienie w stylu „skończyłem szkołę, nie mam nic do stracenia” czynią tę powieść tak wciągającą, że przy dość zabieganym trybie życia byłam w stanie przeczytać ją w 2 dni.

Narracja prowadzona jest z dwóch punktów widzenia; Heather, która trochę dominuje kierunek w którym idzie ta książka, oraz Dodge, który mnie zaskoczył. Spodziewałam się typowego przystojniaka prosto ze standardowej YA i może trochę romansu pomiędzy nim i Heather- nic bardziej mylnego. Postaci same w sobie są bardzo różnorodne i realistyczne, autorka świetnie oddała uczucie izolacji i życie w małym miasteczku.
Jedyne minusy daję za lekką przewidywalność oraz za zakończenie, które wydawało mi się pośpieszone. Żałuję, że autorka nie dodała jeszcze rozdziału lub dwóch, brakowało mi takiego ładnego zamknięcia.
Książka bardzo oryginalna, fajnie napisana i wciągająca. Podobała mi się przeogromnie i gorąco ją wam polecam :)

Moja ocena: 5/5

PS: Już za kilka dni ogłoszę konkurs w którym do wygrania będzie właśnie „Panic”. Stay tuned! :)

czwartek, 17 kwietnia 2014

Fangirl



Autorka: Rainbow Rowell
Ilość stron: 445

Cath i Wren są bliźniaczkami jednojajowymi i do tej pory absolutnie wszystko robiły razem. Ale teraz idą na uniwersytet i Wren postanowiła, że nie chce już być połową od pary- chce tańczyć, poznawać chłopców, chodzić na imprezy i dobrze się bawić. Cath nie przychodzi to tak łatwo. Wolałaby zakopać się w fanfiction, którą pisze, gdzie romanse są sto razy bardziej intensywne niż wszystko, co Cath przeżyła w prawdziwym życiu.
Cath musi zdecydować, czy jest gotowa otworzyć się na nowych ludzi i nowe doświadczenia i zdaje sobie sprawę z tego, że o miłości wie o wiele miej niż sądziła.

„Fangirl” zaskoczyła mnie baaaardzo pozytywnie. Słyszałam o tej książce same dobre rzeczy, więc trudno by było nie mieć jakiś oczekiwań jej względem, ale „Fangirl” je spełniła. Mało tego – wyszła daleko ponad nie.
Cath, główna bohaterka, jest trochę nieśmiała, trochę aspołeczna i nie zależy jej na nawiązywaniu nowych kontaktów- co jest w zasadzie esencją pierwszych paru miesięcy na uniwersytecie. Nie je obiadów w cafeterii, bo nie wie gdzie ona jest i wstydzi się kogoś spytać, nie chodzi na imprezy, nie zgłasza się na zajęciach i spędza dnie pisząc fanfiction o Simonie Snow w swoim pokoju w akademiku- serii książek, które łudząco przypominają Harry'ego Pottera. Nie rozmawia nawet z własną współlokatorką, która sama w sobie jest nieco antypatyczna.
 Brzmi znajomo? Jeśli nie, to gratuluję, jesteś całkowicie normalną ludzką istotą, otwartą na ludzi i bez większych kompleksów. Ale jest mnóstwo osób, które mają z tym problem. Dla których Internet jest bardziej ciekawy niż rzeczywistość wokół nich, a przyjaźnie w nim zawarte bardziej prawdziwe od tych realnych. Cath jest dokładnie taką osobą i z czystej empatii od razu ją polubiłam.
Levi- głowna postać męska- jest przesłodki, przecudowny, chcę go mieć zmniejszonego do formy breloczka, żeby go nosić ze sobą i koniec. Nie da się tym chłopakiem nie zauroczyć.
Książka porusza kilka trudnych tematów, ale całość wyszła bardzo pozytywnie, za co autorce aplauduję. Zrobiłam ten błąd, że wzięłam książkę ze sobą na zajęcia i czytałam ją na okienku- chichotałam pod nosem tak, że przyciągnęłam parę zdziwionych spojrzeń. Okładka „Fangirl” jest bardzo.. radosna? Wpasowuje się w klimat powieści, a po wewnętrznej stronie znajdują się ilustracja głównych postaci i mały komiks. Mam nadzieję, że w polskim wydaniu zdecydują się na tę samą szatę graficzną.  
Jeśli spędzacie sporo czasu w Internecie, jeśli idziecie niedługo na studia, jeśli potrzebujecie potwierdzenia, że nas dziwaków z brakiem umiejętności społecznych jest więcej- polecam wam „Fangirl”. Polecam ją zwłaszcza, jeśli chcecie coś lekkiego i słodkiego do czytania, coś co was podciągnie na duchu, bo „Fangirl” jest natychmiastowym polepszaczem humoru.

Moja ocena: 5/5

I hope you have the loveliest day! :*

-A.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

City of Lost Souls

Autorka: Cassandra Clare
Ilość stron: 535
Seria: The Mortal Instruments
Tom: 5

Jaka cena jest zbyt wysoka, by ją zapłacić, nawet w imię miłości? Gdy Jace i Clary ponownie się spotykają, Clary odkrywa z przerażeniem, że magia demona Lilith związała jej ukochanego Jace'a z jej mrocznym bratem, Sebastianem, oraz, że Jace został sługą ciemności. Clave postanowiło zabić Sebastiana, lecz nie istnieje sposób, by zranić jednego z nich, bez zranienia drugiego. Podczas gdy Alec, Magnus, Simon i Isabelle przymilają się i targują z wróżkami, demonami i bezlitosnymi Żelaznymi Siostrami aby uratować Jace'a, Clary prowadzi własną niebezpieczną grę. Jeśli przegra, straci nie tylko własne życie, ale też duszę Jace'a. Zrobiłaby dla niego wszystko, ale czy dalej może mu ufać?

Ciężko jest napisać coś niespoilerowego o piątej części jakiejkolwiek serii. Styl jest nam  już dobrze znany, postaci także, jedyne co można jeszcze subiektywnie ocenić, to akcja i co sądzimy o tym, jak autor zmierza do zakończenia. *sigh*
"City Of Lost Souls" i jej poprzedniczka, "City of Fallen Angles" podobały mi się o wiele bardziej niż pierwsze 3 książki, "oryginalna" trylogia. Cassandra Clare bowiem po napisaniu ostatniej części trylogii wyskoczyła nie wiadomo skąd z newsem, że napisze jeszcze kolejne trzy. Dlaczego podobają mi się bardziej? W pierwszych trzech Clary, głowna bohaterka, kręci się w kółko, nic nie wie o Nocnych Łowcach, więc znajduje się w stanie ignorancji i ciągłego dowiadywania się czegoś nowego o sekretnym nowym świecie, do którego trafiła, krótko mówiąc- typowa sytuacja wielu bohaterek książek młodzieżowych. Do tego to ciągłe napięcie pomiędzy nią i Jace'm. Ugh. Nie dla mnie.
Za to książki 4, 5 i 6 skupiają się na o wielu więcej postaciach, Clary oficjalnie jest już Nocną Łowczynią i aktywnie uczestniczy w bad-ass-owych scenach walki, zamiast biernie się przyglądać i wołać o ratunek.

Jestem również OGROMNĄ fanką innej trylogii tej samej autorki, "The Infernal Devices" która ma miejsce w połowie 19-tego wieku, a w książkach 4 i 5 "The Mortal Instruments" znajdujemy małe aluzje i wspominki co do bohaterów TID. Wariowałam ze szczęścia nawet napotykając na zdanie tak proste i bez znaczenia jak: "Kim jest Will?". Bo ja WIEM KIM JEST WILL!!!!!! HA!!! Wybaczcie, wewnętrza fanka mi się wyrwała spod kontroli.
W szóstej książce obie serie nareszcie mają się posplatać, i nie mogę się doczekać, żeby ją przeczytać.

Książki Cassandry Clare mają taki... swoiski humor. Irytował mnie przy pierwszej książce i nieraz mruczałam pod nosem "Co w tym śmiesznego?...", ale teraz go uwielbiam i cenię. Nawet nie będę wyliczać ulubionych postaci, bo po przeczytaniu ośmiu książek Cassie Clare należą do nich wszyscy bez wyjątku. Nie potrafię być obiektywna.
W piątej książce wiele się dzieje, mimo to miałam wrażenie, że była swego rodzaju przystankiem. Że autorka najlepsze zostawiła na sam koniec. Brakowało mi tej iskierki, która czyni książkę całością, a nie kawałkiem czegoś większego. Dlatego 5 gwiazdek nie daję. Książki nie polecam, bo jeśli się komuś pozostałe cztery podobały to i bez mojej rekomendacji przeczyta, a jeśli nie, to cóż... Szkoda?

Moja ocena: 4/5