sobota, 18 stycznia 2014

I need a break

Dopiero zaczęłam z blogowaniem i bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo sprawia mi to więcej radości niż bym przypuszczała. Jestem niestety w 12-tej klasie (chodzę do szkoły w Niemczech) i mój termin matury pisemnej z większości przedmiotów przypada w marcu. Niektórym może się wydawać, że to sporo czasu, ale jest to w rzeczywistości tylko kilka tygodni. Dlatego zdecydowałam się na ten czas odstawić książki i co za tym idzie- pisanie o nich.
Ubolewam ogromnie, ale wiem, że inaczej nie dam rady, i tak już jestem zbyt zajęta by czytać więcej niż jedną książkę tygodniowo.


Tak więc żegnam się z wami na krótki czas i zobaczymy się znowu po 18 marca, kiedy to piszę ostatni egzamin- biologię. Powrócę do blogowania z recenzją książki, która jest na mojej liście must-have od kiedy tylko o niej usłyszałam- "Panic", autorstwa Lauren Oliver. Yaaaaay :D

Do zobaczenia!

                                                                                                  -A.

Siege & Storm

Autorka: Leigh Bardugo
Ilość stron: 381
Seria: Grisha
Tom: 2

Ściagana przez Prawdziwe Morze i nawiedzana myślami o życiach, które zakończyła na Fałdzie, Alina musi spróbować ułożyć sobie życie z Malem w nieznanym im obojgu kraju. Zdaje sobie sprawę z tego, że rozpoczęcie wszystkiego od nowa, jednocześnie utrzymując jej tożsamość Przywoływaczki Słońca w tajemnicy, nie jest łatwe.
Nie ucieknie przed swoją przeszłością ani swoim przeznaczeniem na długo.
Darkling wyłonił się w Fałdy Cienia z nową, przerażającą mocą i niebezpiecznym planem, który przetestuje same granice naturalnego świata. Z pomocą sławnego korsarza, Alina wraca do kraju, który porzuciła, zdeterminowana do walki z mrocznymi siłami zbierającymi się nad Ravką. Jednak gdy jej moc się powiększa, Alina wpada coraz głebięj w intrygi Darklinga pełne zakazanej magi i odsuwa się od Mala. W jakiś sposób będzie musiała wybrać pomiędzy swoim krajem, swoją mocą i miłością, o której sądziłą, że zawsze będzie nią kierować- lub stracić wszystko w nadchodzącym sztormie.

Podczas lektury pierwszej części serii (RECENZJA) byłam rozdarta pomiędzy oczarowaniem, a niechęcią. Straciłam nadzieję w 2/3 książki, ale autorka miło mnie zaskoczyła i spodziewałam się kontynuacji tej miłej niespodzianki w następnej części. Nie doczekałam się. Jedyna postać, która mnie szczerze zaintrygowała prawie wogóle się w książce nie pojawia, a wątek który autorka dodała jest ciekawy, ale nie wiadomo skąd się to wszytsko wzięło.
Alina jako narratorka jest irytująca, mimo wydarzeń pierwszej części dalej brak jej wiary w siebie i swoje możliwości. Zabrakło mi też motywu. Dlaczego Alina podejmuje takie a nie inne decyzje? Wydaje się pozwalać sobie na bycie przerzucaną z rąk jednego do drugiego przystojniaka i mało w tym jej własnej, przemyślanej decyzji. Zbyt dużo tu dumania nad tym, czy ją gostek lubi, a za mało racjonalnego myślenia.
Za to Mal jest dla mnie postacią tak płaską i niepotrzebną, że praktycznie cały czas wywracałam oczami i myślałam sobie: "co ty tu jeszcze robisz Mal???"
Ogólnie akcja książki zmierza w zupełnie innym kierunku niż się spodziewałam, co samo w sobie nie jest złe, ale kierunek jaki autorka obrała nie przypadł mi do gustu. To wszytsko było takie... nijakie. A szkoda.
Ta historia, ten świat i postaci mają potencjał, ale jakimś cudem nie przestają mnie kreacje Leigh Bardugo rozczarowywać. Być może jestem zbyt ostra, lecz tylko i wyłącznie dlatego, że ten potencjał widać i czuć, ale autorka go nie rozwija. Tkwimy w tym przepięknie zbudowanym fantastycznym świecie i niewiele się ciekawego dzieje.

Doprawdy, po lekturze tej książki mam ochotę sięgnąć po jakiś klasyk, po zawiedzione oczekiwania bolą. Wiem, że "Ruin & Rising"  było na liśce najbrdziej oczekiwanych przez mnie książek 2014 roku, ale po tej wpadce nie wiem, czy jeszcze po nią sięgnę.

Moja ocena: 2/5

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Destroy Me & Fracture Me

 Autorka: Tahereh Mafi
Dostępne na razie tylko jako e-booki, wydanie papierowe obu nowel dostępne 5.02.14.

SPOILERY. I'M SERIOUS, SPOILER ALERT!!!

"Destroy Me" pisane jest z punktu widzenia Warnera, "Fracture Me" z punktu widzenia Adama. *sigh*
Mam dość poważny problem z tą serią. I wiem, że nie miałabym go, gdybym nie przeczytała tych nowel. Dlaczego? Ponieważ one otworzyły mi oczy na stan psychiczny Julii, stan psychiczny Warnera i prawdziwe uczucia Adama. I książki Tahereh Mafi od razu nabierają innego sensu. Nie polecam czytania tego postu komuś, kto nie ma ochoty na zniszczenie wszelkich iluzji co do wielkiej, szekspirowskiej miłości Adama i Julii oraz komuś, kto wolałby, by ostatnia książka serii pozostała niespodzianką. Ponieważ zamierzam tu snuć przypuszczenia. I będzie trochę "rantowania", ponieważ autorka dopuszcza się moim zdaniem czegoś w najlepszym razie suuuuper dziwnego, w najgorszym bezsensownego.

W "Shatter Me" poznajemy Julię, piękną, niezrozumianą i doprowadzoną do szaleństwa przez społeczeństwo młodą dziewczynę. Poznajemy Adama, jedyną osobę, która zdaje się ją rozumieć oraz Warnera, maszynę bez uczuć, który z zupełnie nieznanego nikomu powodu zdaje się mieć lekką obsesję na punkcie Julii. Akcja "Destroy Me" rozpoczyna się w momencie, w którym zostaje on postrzelony przez Julię. Przez następne kilka dni zdrowieje i czytuje sobie jej pamiętnik. Wyjaśnia relacje ze swoim ojcem, oraz swoje zainteresowanie Julią. Julia jest dla niego kimś z niesamowitym potencjałem, kimś, kto przez całe życie słyszał, że nie nadaje się do niczego i  końcu w to uwierzył. Kimś, kto przez to schował się w swojej muszli i boi się wyjść. Kimś takim jak on. Warner nie przestaje wierzyć, że Julia jest silniejsza niż sama sądzi. I nie przestaje wierzyć, że jest ona jedyną osobą, która może go zrozumieć. Podczas sceny w magazynie, pod koniec której Warner zostaje postrzelony, odsłania on swoje uczucia przed Julią, co nie wiem jak dla was ale dla mnie w danym momencie wydawało się (wybaczcie słownictwo) po prostu z d*py wzięte. Jak?????? Skąd??? Jakim cudem ten facet czuje do niej coś takiego??? Skąd ta pasja??? No skąd???Autorka wyjaśniła to w e-booku, ale nie w książce.

Jullia jest rąbnięta. Jest zamknięta w świecie swojej głowy i analizuje wszystko tak dogłębnie, że efekt końcowy tych analiz równie dobrze mogła sobie sama wymyślić i nie zauważa kobieta NICZEGO co się dzieje wokół niej, jeśli nie dotyczy to jej osobiście. Nie można na niej polegać jako narratorce. Przeczytałam dwie książki, potem sięgnęłam po nowele i czuję, jak gdyby były one prawdziwsze od faktycznej powieści.

"Fracture Me" rozwiało wszelkie wątpliwości jakie miałam w stosunku do Adama. I WAS RIGHT!!!!! *dances*
Adam jest po prostu nastolatkiem, który zobaczył gorącą laskę, którą znał z podstawówki i poruszony jakimś impulsem moralnym postanowił ją odratować z rąk szaleńca, za jakiego wszyscy mają Warnera. No big love, baby. We "Fracture Me", której akcja ma miejsce zaraz po "Unravel Me", Adam oficjalnie przyznaje, że bardziej go James obchodzi niż Julia, że może sobie siedzieć u Warnera, który "na pewno jej nie skrzywdzi" i gdy Kenji w końcu porusza drażliwy temat i proponuje stworzenie planu odbicia Julii, Adam stwierdza, że nie jest gotowy tyle ryzykować dla dziewczyny, która z nim w gruncie rzeczy zerwała.
Kill me. Dokąd zmierzasz, Tahereh Mafi? Ponieważ gdy ostatnio sprawdzałam, Adam był niesamowicie zakochany w Julii, Julia uwielbiała Adama i miała jakieś przez nią samą niezrozumiałe uczucie do Warnera i nie wiadomo było kogo pierwszego zdzielić po głowie, tak mnie wszyscy irytowali.

Autorka najwyraźniej próbuje czegoś nowego, czegoś, czego literatura tego gatunku jeszcze nie widziała. Panie i Panowie, jedno ogniwo trójkąciku miłosnego się tym trójkącikiem znudziło!!! What??? Tak. Adam przestaje się Julią i jej szaleństwem przejmować. Oto moje przypuszczenia: W "Ignite Me", Julia będzie z Warnerem. Autorka w dość oczywisty sposób robi takiemu obrotowi rzeczy miejsce. Moje pytanie brzmi: dlaczego robi to w noweli dostępnej tylko jako e-book? Kto tak robi? Te krótkie nowele mają być uzupełnieniem! Nie mają prawa zawierać jakichkolwiek ważnych informacji dla ogólnego przebiegu akcji książek!

Nie wiem jak Tahereh Mafi zakończy serię, podejrzewam, że tak, jak napisałam, ale to wszystko jest takie... dziwne.

"Destroy Me" oceniłam 3/5, zaś

"Fracture Me" 2/5.

sobota, 11 stycznia 2014

Life As We Knew It

Autorka: Susan Beth Pfeffer
Ilość stron: 337

Niedowiara Mirandy zmienia się w strach w ciągu ułamku sekundy, gdy meteoryt uderza w księżyc, przybliżając go do Ziemi. Jak jej rodzina ma przygotować się na przyszłość, gdy tsunami zatapiają wybrzeża, trzęsienia ziemi są na porządku dziennym, a pył wulkaniczny blokuje światło słoneczne?
Podczas gdy lato zamienia się w arktyczną zimę, Miranda, jej dwóch braci i ich matka skrywają się w nieoczekiwanej bezpiecznej przystani, jaką stała się ich oszklona weranda, gdzie utrzymują się przy życiu  dzięki zapasom jedzenia i ograniczonej ilości wody, w cieple żelaznego piecyka na drewno.

Opowiedziana w formie pamiętnika historia Mirandy i jej walki o to, by nie stracić nadziei w tym coraz bardziej zdesperowanym i obcym świecie.

Zacznijmy od tego jak bardzo podoba mi się ta okładka. Jest jednocześnie piękna i przerażająca, a obraz samotnego domu na polu śniegu bardzo trafnie oddaje atmosferę tej powieści. Zaczyna się dosyć wolno, pierwsze kilka wpisów Mirandy nie są o niczym innym niż jej życiu jako amerykańskiej nastolatki, która martwi się tylko swoją oceną z matematyki, czy dostanie stypendium do koledżu i czy chłopak z jej drużyny pływackiej jest nią zainteresowany. Początkowe wzmianki o meteorycie, który ma uderzyć w księżyc są niewielkie, jest to raczej ciekawostka w tle, niż coś bardzo przez wszytskich oczekiwanego. Miranda nie wydaje się tym przejmować i nawet gdy księżyc na wskutek kolizji zostaje zepchnięty z orbity Ziemi i przybliża się do niej, strach tłumiony jest myślami o tym, że to na pewno nic złego, a nawet jeśli, to "przecież ktoś to może naprawić".

Podobało mi się to, jak autorka ukazała rolę społeczeństwa w tej całej historii, rolę instytucji i autorytetów. Książka pisana  jest z punktu widzenia inteligentnej ale mimo to lekko naiwnej nastolatki, która ani na chwilę nie wątpi, że cokolwiek się dzieje z księżycem ona i tak będzie musiała oddać swoje wypracowanie z   francuskiego i chodzić do szkoły póki jej nie ukończy. Sposób w jaki nie tylko ona, ale też jej rodzina i przyjaciele kurczowo trzymają się ich dotychczasowego życia jest przerażający, ponieważ w powietrzu ciągle wisi groźba utraty wszystkiego co znali. Gdy akcja zaczyna się zagęszczać i rodzina Mirandy przygotowuje się do długiej zimy, atmosfera jest coraz bardziej depresyjna i mroczna i pozostaje taką aż do bardzo zaskakującego końca.

Nie jest to wbrew opisom na tyle okładki dystopia i nic dla miłośników napchanych akcją książek młodzieżowych, ale polecam ją każdemu, kto zastanawia się, jakby sobie poradził w sytuacji, w której znalazła się Miranda. Opis tego, jak życie zmienia się w ułamku sekundy jest w tej książce bardzo subtelny a zarazem bardzo mocno oddziałowuje na psychikę, jest taki PRAWDZIWY.
Książka, po którą warto sięgnać, zwłaszcza w długie, zimowe wieczory.

Moja ocena: 5/5

niedziela, 5 stycznia 2014

CAN'T WAIT 2014

... czyli krótka lista książek, których premiera ma miejsce w 2014, a których nie mogę się wprost doczekać. Jest całkowicie subiektywna, są to w większości kontynuacje serii młodzieżowych, które polubiłam.
Kolejność przypadkowa, data premiery dotyczy edycji anglojęzycznej.

1) "Panic" - Lauren Oliver
Powieść autorki genialnej serii "Delirium", której zakończenie złamało mi serce i zostawiło w stanie kaca książkowego- minęły dwa tygodnie, nim znów po coś sięgnęłam.

Tym razem nie jest to pierwsza część trylogii, ale książka jednotomowa. Opowiada historię Heather i kilku innych nastolatków z małego miasteczka, którzy biorą udział w legendarnej grze granej co roku przez maturzystów, której nazwa brzmi właśnie "Panic". Gra ma być dość niebezpieczna, a stawka jest wysoka.
Brzmi niesamowicie ciekawie, książka już zamówiona w przedsprzedaży na Amazonie. Pzryjdzie w czasie, w którym będę zdawać maturę, więc nie wiem jeszcze jak to będzie, może będę ją musiała gdzieś schować pod kluczem, żeby się nie rozpraszać ;D.


Premiera:  4.03



2) "City of Heavenly Fire" - Cassandra Clare

Zakończenie legendarnej serii "The Mortal Instruments".
Premiera okładki ma nastąpić już wkrótce.
Opis możecie znaleźć pod tym linkiem, sama go nie czytałam, ponieważ lektura 5 części serii, "City of Lost Souls" jeszcze przede mną i nie chcę sobie czegoś zaspoilerować. Póki co podobały mi się prawie wszystkie książki tej autorki, a ma ona talent do zakończeń. Książka ma ponoć mieć ponad 700 stron, co jest zrozumiałe, autorka pootwierała mnóstwo wątków w poprzednich częściach, wiele rzeczy jest jeszcze nie dokońca rozwiązanych i wyjaśnionych.
I like big books and I cannot lie.



Premiera:  27.05





3) "Ignite Me" - Tahereh Mafi
Zakończenie trylogii "Shatter Me". Poprzednia część, "Unravel Me", nieco mnie zawiodła. (RECENZJA)
Julia nadal jest numerem jeden na mojej liście najbardziej irytujących żeńskich protagonistek, ale nie mogłabym sobie odpuścić uzyskania odpowiedzi na pytanie: Warner czy Adam???

*TEAM WARNER*




Premiera:  4.02








4) "Lair of Dreams" - Libba Bray
Po ostatecznej nadnaturalnej rozprawie z seryjnym mordercą, Evie O'Neill ujawniła się jako Wróżbiarz. Teraz, gdy świat wie o jej umiejętności "czytania" objektów, i co za tym idzie, odczytywania z nich przeszłości, stała się ulubienicą mediów i nazywana jest "Słodką Jasnowidzką Ameryki". Ale nie wszyscy akceptują umiejętności Wróżbiarzy...
Tymczasem w mieście słychać o tajemniczych śmierciach, których ofiary umierają na wskutek nieznanej nikomu choroby sennej.
Czy Wróżbiarze będą potrafili zejść do świata snów i złapać mordercę?

Pierwsza część serii, "The Diviners", bardzo mi się podobała, (RECENZJA), ubolewam tylko nad tą okładką. Czy tylko mnie przypomina ona "Z Archiwum X"??? Mam nadzieję, że jeszcze coś zmienią, jeśli nie, poszukam edycjii z innych wydawnictw.

Premiera:  5.08


5) "Ruin & Rising" - Leigh Bardugo
Zakończenie trylogii "Grisha". Jestem akurat mniej więcej w połowie drugiej części, więc opisu trzeciej z racji spoilerów jeszce nie czytałam, ale możecie znaleźć go tutaj. Moja recenzja pierwszej części serii tutaj.




Premiera: 3.06










6) "The Blood of Olympus" - Rick Riordan

Kolejny ostatni tom serii i ponownie nie znam fabuły, ponieważ "Dom Hadesa" jeszcze przede mną, ale możecie przeczytać opis tutaj.

Premiera: 7.10














2014 wydaje się zasypywać nas nowymi książkami. Już za niecały miesiąc premiera "Ignite Me". Yaaaaaay!!! XD
Jest tutaj coś z waszej listy must-have? A może czekacie na inne pozycje?

piątek, 3 stycznia 2014

Stosik grudniowy


Mimo Świąt w grudniu na moim regale pojawiło się tylko pięć nowych książek. Wiem, że Święta to dla moli książkowych na ogół miły okres- okazja to zażyczenia sobie takiej czy innej książki od najbliższych. Oglądam filmiki na YouTubie i czytam posty z książkowymi "haulami świątecznymi" z zazdrością w sercu,  ponieważ ja nie dostałam żadnej książki, a że trzeba było dla innych kupić prezenty, to dla mnie samej już mało zostało. Efekt? 5 książek.

Od góry:
1) "Life as we knew it" - Susan Beth Pfeffer (recenzja już wkrótce)
2) "Half Broke Horses" - Jeannette Walls
3) "The Gathering Storm" - Robin Bridges
4) "Unwind" - Neil Shusterman
5) "Siege & Storm" - Leigh Bardugo

Z każdej książki niezmiernie się cieszę, jednak moim najsmaczniejszym kąskiem z tego stosiku będzie chyba "Siege & Storm", druga część książki "Shadow & Bone" z serii "Grisha". (RECENZJA)

Oczywiście świat by się zawalił, gdybym czegoś nie kupiła na Kindle'a, więc sięgnęłam po "Fracture Me".
Krótką novellę Tahereh Mafi, której akcja ma miejsce między drugą a trzecią częścią serii "Shatter Me".
A jak tam u was po Świętach? Przybyło książek ? :)